Jak wychować zgodne rodzeństwo? MigatoMama Zofia Ożarek-Wodzinowska w podcaście "Call Me Mommy" Agata Reszko
|

Jak wychować zgodne rodzeństwo? Wiele zależy od nas

Jakiś czas temu miałam przyjemność gościć w podcaście „Call Me Mommy”, który możecie obejrzeć tutaj. Rozmawiałyśmy o macierzyństwie, o mojej drodze jako Mamy dwójki dzieci i o relacji między rodzeństwem. Po publikacji tej rozmowy pomyślałam, że warto rozwinąć właśnie ten wątek. Pytanie o to, jak wychować zgodne rodzeństwo, pojawiało się często, dlatego pomyślałam, że zbiorę w jednym miejscu swoje przemyślenia. Nie dlatego, że znam jedyną słuszną odpowiedź, ale dlatego, że własne macierzyństwo nauczyło mnie kilku rzeczy, którymi po prostu chcę się z Wami podzielić.

Nie wszystko da się przygotować przed narodzinami drugiego dziecka

Kiedy byłam w drugiej ciąży, wydawało mi się, że największym wyzwaniem będzie przygotowanie mojego synka na pojawienie się siostry. Stworzyłam dla niego bajki o starszym bracie, pokazywałam zdjęcia USG, opowiadałam, jak dzidzia rośnie w brzuchu i jak za jakiś czas do nas dołączy. Chciałam, żeby ten moment nie był dla niego zaskoczeniem, tylko czymś, na co czeka z ciekawością.

Dziś myślę, że powinnam była przygotować również… samą siebie.

Przez pierwsze miesiące po narodzinach córki miałam wrażenie, że nieustannie komuś coś odbieram. Kiedy karmiłam noworodka, nie mogłam czytać książki synkowi. Kiedy bawiłam się z nim, córka zaczynała płakać. Wiedziałam przecież, że nie potrafię się rozdwoić, a jednak wyrzuty sumienia pojawiały się z zaskakującą regularnością.

To właśnie wtedy zaczęłam szukać odpowiedzi na pytanie, jak wychować zgodne rodzeństwo. I im dłużej jestem Mamą, tym bardziej dochodzę do wniosku, że ta odpowiedź wcale nie zaczyna się od dzieci.

Zaczyna się od nas.

Rodzeństwo nie potrzebuje rywalizacji

Mam dwie siostry i bardzo często wracam myślami do naszego dzieciństwa. Wspominam je z ogromnym sentymentem. Było pełne ciepła, wyobraźni i poczucia bezpieczeństwa. Moi rodzice dali nam naprawdę piękne dzieciństwo, ale jednocześnie, jak chyba w wielu domach, zdarzało się słyszeć: „Zobacz, twoja siostra już to potrafi”. Dzisiaj wiem, że takie porównania zazwyczaj nie wynikają ze złych intencji. Rodzice chcą zmotywować dziecko. Problem w tym, że dziecko bardzo często nie słyszy motywacji. Słyszy natomiast, że jest od swojego rodzeństwa gorsze.

Może właśnie dlatego tak bardzo pilnuję, żeby nie porównywać swoich dzieci. Nie dlatego, że jestem idealną Mamą. Po prostu wiem, jak łatwo, zupełnie nieświadomie, zasiać między rodzeństwem rywalizację tam, gdzie mogłaby rosnąć współpraca.

Coraz częściej wybieram, żeby po prostu nie przeszkadzać

Z mężem często śmiejemy się, że zdecydowanie wolimy, żeby dzieci buntowały się razem przeciwko nam, niż walczyły przeciwko sobie. Jest w tym oczywiście trochę żartu, ale jeszcze więcej prawdy. Zależy nam na tym, żeby od najmłodszych lat czuły, że są drużyną. Zachęcamy je do wspólnej zabawy, wspólnego odkrywania świata i rozwiązywania codziennych problemów. A czasem po prostu staramy się… nie przeszkadzać.

Mam wrażenie, że jako rodzice bardzo często czujemy potrzebę ciągłego ingerowania. Rozdzielamy dzieci przy pierwszym konflikcie, od razu szukamy winnego, chcemy jak najszybciej zaprowadzić sprawiedliwość. Tymczasem rodzeństwo uczy się relacji właśnie poprzez wspólne doświadczenia – także te trudniejsze. Oczywiście naszym zadaniem jest reagować, kiedy dzieje się komuś krzywda, ale nie każdy spór wymaga natychmiastowej interwencji dorosłego. Czasem warto pozwolić dzieciom samodzielnie znaleźć rozwiązanie.

Relacja między rodzeństwem zaczyna budować się dużo wcześniej

Bardzo dużo myślałam o tym jeszcze przed narodzinami córki. Chciałam, żeby synek nie poczuł, że nagle ktoś zabrał mu jego dotychczasowy świat. Dlatego tak wiele z nim rozmawiałam. Opowiadałam historie o starszym bracie czekającym na siostrzyczkę, pokazywałam mu, jak malutka porusza się w brzuchu, a kiedy wróciliśmy ze szpitala, czekał na niego drobny prezent „od siostry”. Wiem, że ten pomysł budzi różne emocje. Dla mnie nigdy nie był próbą kupienia jego uczuć. To symboliczny gest, dzięki któremu starszy syn od pierwszego dnia poczuł, że jego emocje również są ważne.

Dzieci, które są stopniowo przygotowywane na pojawienie się rodzeństwa i nadal czują się zauważane przez rodziców, łatwiej odnajdują się w nowej sytuacji rodzinnej. Nie oznacza to, że zazdrość nigdy się nie pojawi. Ona jest naturalna. Różnica polega na tym, czy dziecko zostanie z nią samo.

Najważniejsze rzeczy dzieją się w zwyczajnych chwilach

Coraz częściej myślę też, że odpowiedź na pytanie, jak wychować zgodne rodzeństwo, kryje się w zwyczajnych dniach. Nie podczas wielkich rozmów o wartościach ani idealnie zaplanowanych aktywności. Raczej wtedy, kiedy razem gotujemy obiad, składamy pranie, idziemy na spacer albo wymyślamy kolejną historię o smoku mieszkającym w piecu czy skrzatach ukrywających się w ogrodzie. Dzieci nie potrzebują nieustannego organizowania im czasu. Potrzebują poczucia, że są częścią życia swojej rodziny.

Może właśnie dlatego od zawsze tak bardzo wierzę w moc opowieści i rozmowy. Widzę, jak historie pomagają dzieciom oswajać emocje, zadawać pytania i lepiej rozumieć świat.

Rozmowa buduje więcej niż tylko słownictwo

To z tej potrzeby powstał również Rozgadaj Malucha. Jak szybko nauczyć dziecko mówić – poradnik pełen prostych zabaw językowych, które wspierają rozwój mowy, ale przede wszystkim zachęcają rodziców do bycia blisko dziecka. Bo rozmowa nie rozwija wyłącznie słownictwa. Buduje relację. A mam poczucie, że to właśnie bezpieczna relacja z rodzicami jest najlepszym fundamentem wszystkich późniejszych – również tych między rodzeństwem.

Nie chodzi o idealne rodzeństwo

Czy moje dzieci zawsze się zgadzają? Oczywiście, że nie. Ale zgodne rodzeństwo nie oznacza rodzeństwa, które nigdy się nie sprzecza.

Mam nadzieję, że kiedyś, już jako dorośli ludzie, będą dla siebie takim wsparciem, jakim dla mnie są moje siostry. Jak wychować zgodne rodzeństwo? Każdego dnia warto budować w dzieciach poczucie, że są po tej samej stronie. Jeśli jest coś, czego naprawdę chciałabym nauczyć swoje dzieci, to nie tego, jak wygrywać ze sobą tylko jak iść przez życie razem.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *